Siatkarskieligi app
 

Aktualności

Stephen Boyer: Mogliśmy zrobić więcej

Asseco Resovia w pierwszym meczu finałowym Pucharu CEV przegrała z Ziraatem Bankasi Ankara 2:3. Rozczarowania takim obrotem sprawy nie krył atakujący rzeszowskiej drużyny – Stephen Boyer, który zdobył w tym spotkaniu 22 pkt (w tym 1 zagrywką i 1 blokiem, atakując z 48 proc. skutecznością).

PLUSLIGA.PL: Z Ziraatem Bankasi Ankara mimo porażki zostawiliście na boisku wszystko, co mieliście?
Stephen Boyer (francuski atakujący Asseco Resovii): Ciężko jest mi cokolwiek powiedzieć po takim meczu, bo mam w sobie dużo emocji i trudno jest mi znaleźć właściwe słowa. Na ten moment uważam jednak, że nie potraktowaliśmy tego spotkania jak finału, bo mogliśmy zrobić więcej. Drugi mecz finałowy, który rozegramy w Turcji, będzie pewnie jeszcze trudniejszy. Oczywiście, że można jeszcze odwrócić losy tej rywalizacji i wygrać ten finał, ale w rewanżu w Ankarze będzie to bardzo ciężkie, bo nie będziemy już mieli za sobą tak wspaniałej publiczności jak ta na Podpromiu.

PLUSLIGA.PL: Największa różnica między Asseco Resovią a Ziraatem była w skuteczności w ataku, zwłaszcza w pierwszej akcji. To była wasza bolączka?
Nie wiem. Pracowaliśmy w tym sezonie naprawdę ciężko i nie wiem skąd teraz biorą się problemy w ataku. Na pewno mieliśmy w tym meczu dużo okazji po swojej stronie, żeby zdobyć więcej punktów, ale nie byliśmy w stanie kończyć swoich akcji. Nie wiem dlaczego tak się działo, ale to było frustrujące. Muszę to na spokojnie przeanalizować i sprawdzić nasze statystyki. Tuż po meczu nie mam pojęcia czemu mieliśmy takie problemy w ataku. Jest teraz we mnie dużo negatywnych emocji, ale musimy się szybko pozbierać i dalej walczyć.

PLUSLIGA.PL: Ziraat pokazał, że ma duże indywidualności w zespole, które potrafią zrobić różnicę, jak Matthew Anderson, praktycznie nieomylny w tie-breaku [12 pkt, 85 proc. skuteczności ataku – przyp. red.]?
Rywale mają dobry zespół, ale my również. Moim zdaniem byliśmy w stanie zdziałać w tym meczu więcej. Matthew Anderson? Oczywiście, że to wielki gracz, ale u nas też nie brakuje dobrych graczy i mamy silną drużynę. Mieliśmy przecież prowadzenie 2:1 w setach i bardzo dobre momenty gry, ale rywale zagrali w przekroju całego spotkania stabilniej niż my. W tie-breaku Matthew Anderson odegrał znaczącą rolę i mam do niego duży szacunek, ale jednocześnie uważam, że mamy bardzo dobry zespół i powinniśmy się pokusić o lepszy wynik. Było nas na to stać. Na razie to rywale są w lepszej sytuacji, ale będziemy walczyć do końca i postaramy się o lepszy rezultat w rewanżu w Turcji.

PLUSLIGA.PL: W sobotę zagracie kolejne ważne spotkanie w ćwierćfinale PlusLigi z Aluronem CMC Wartą Zawiercie. Po porażce w pierwszym meczu jesteście już pod ścianą. Aby mieć szansę na zwycięstwo trzeba przede wszystkim zagrać lepiej niż w Sosnowcu?
W tamtym spotkaniu w pewnym momencie byliśmy już właściwie pod wodą. Rywale grali na równym poziomie, ale też z dużą agresją i od razu miałem w pamięci nasz mecz pucharowy z Zawierciem właśnie w hali w Sosnowcu w poprzedniej edycji Pucharu CEV, kiedy przegraliśmy 0:3. Mimo tego mocno wierzę w to, że grając u siebie jesteśmy w stanie rozegrać lepsze spotkanie i że na Podpromiu zagramy z większym polotem.

PLUSLIGA.PL: Można jednak mieć obawy o waszą sytuację zdrowotną, bo w trakcie meczu z Ziraatem problemy z nogą miał znów Klemen Čebulj. Wciąż czekacie na powrót Bartosza Bednorza i to są kolejne play-offy z rzędu, w których Asseco Resovia nie gra swoim optymalnym składem.
To jest bardzo przykre, ale co możemy z tym zrobić? Musimy po prostu dać z siebie wszystko. Nie da się ukryć, że nasze treningi w ostatnim czasie wyglądają tak, że trenujemy z tymi zawodnikami, którzy są dostępni pod względem zdrowotnym. Co do pozostałych, to bardzo przykre, że w najważniejszej części sezonu nie możemy liczyć na pełny skład. To naprawdę trudne.

PLUSLIGA.PL: Mimo tych wszystkich problemów w sobotę mobilizacja w zespole będzie na najwyższym możliwym poziomie?
Oczywiście. To jest właśnie ten moment, w którym trzeba dać z siebie wszystko. Po to pracuje się ciężko przez cały sezon, żeby w najważniejszej części rozgrywek grać możliwie najlepiej. My akurat mamy w tym roku ogromny bagaż doświadczeń, od problemów i rozczarowań na początku sezonu, do bardzo dobrego okresu gry, kiedy udało się rozwiązać te wszystkie problemy i dojść wspólnie do momentu, w którym właśnie jesteśmy. Mam nadzieję, że w sobotę z Zawierciem pokażemy to jak ciężko pracowaliśmy w tym sezonie.

 

Powrót do listy

Powiązane informacje

POWIĄZANE WIADOMOŚCI